To brzmi jak banał, niemniej my, katolicy, winniśmy to sobie wciąż na nowo przypominać i uświadamiać: czwarty punkt deklaracji Nostra aetate jest kamieniem milowym w dziejach relacji katolicko-żydowskich. Takie kamienie nie są nigdy jedynie punktami dojścia, ale i punktami wyjścia. Przypominają o celu wędrówki, który nie został jeszcze osiągnięty. Wskazują dalszą drogę – i „mówią”, że warto iść naprzód. Na przykładzie tej deklaracji dobrze widać, czym jest w Kościele tradycja: źródłem „żywej” (świeżej) wody, a nie cysterną do przechowywania wody stojącej i narażonej na zmętnienie. W tekście tym bowiem – mimo jego niskiej rangi doktrynalnej (to „tylko” deklaracja) – wciąż tkwi ogromny potencjał do zmiany myślenia i działania. Jak napisano w…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.