Papież miał w zwyczaju budować homilie i katechezy na kanwie trzech punktów, które należy zapamiętać, i to szalenie przydatny system. Spróbuję tak poprowadzić to podsumowanie.
Prostota
Franciszek był pierwszy. Nie tylko dlatego, że był pierwszym papieżem noszącym to imię, a od pierwszego dnia pontyfikatu komentatorzy zastanawiali się czy chodzi raczej o pielgrzymującego do Indii i Japonii Franciszka Ksawerego, czy o Franciszka Borgiasza, obaj wszak byli współbraćmi z Towarzystwa Jezusowego 266. biskupa Rzymu. Oczywistą opcją był też Biedaczyna z Asyżu. Jorge Mario Bergoglio już wkrótce pokazał, że z trzech powyższych kandydatur, ta trzecia postać była mu najbliższa – ideałem kolejnego papieża była bowiem prostota. Od początku pontyfikatu mierzył się z krytyką bardziej konserwatywnych komentatorów życia Kościoła, przywiązanych do jego poprzednika, Benedykta XVI postrzeganego jako strażnika tradycji, choć dokonał na niej jednej z ciekawszych transgresji, rezygnując z posługi piotrowej. Już początkowe gesty…