Jest w moim Kościele wstrząsająca wręcz łatwość zapominania o ludziach. Niby się o nich pamięta: w deklaracjach, zapewnieniach o modlitwie, w tym całym „obyczaju wypominkowym”, ale kiedy przychodzi do konkretów, wtedy okazuje się, jak bardzo pamięć ta jest krótka. I dziurawa
Dziwny jest ten mój – rzymskokatolicki i działający w Polsce – Kościół. Z jednej strony łaknie wiarygodności niczym powietrza, z drugiej – zdaje się nie zauważać osób, które pomogłyby mu ją odbudować. Takich np. jak katolicki ksiądz Max Josef Metzger, którego 80. rocznicę śmierci obchodziliśmy w kwietniu, a którego rychłą beatyfikację zapowiedział niedawno papież Franciszek.
Metzger, w swej publicystyce używający…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Sen o Japonii