Z nami czy bez nas Wielkanoc nadejdzie. Trzeba by powiedzieć, że raczej bez nas, a bynajmniej nie tak, jak było to od stuleci. Mimo to możemy w jakiejś mierze zakosztować paschalnej radości. Do tej pory (tj. do roku 2019) świętowaliśmy Wielkanoc (Triduum paschalne), poświęcając bardzo często więcej uwagi formie, a mniej treści. Teraz – z powodu swego rodzaju nadmiaru czasu – możemy ową treścią się zająć, być może w nowy sposób. Po temu kilka refleksji.
Wielki Czwartek
To dzień poświęcony ostatniej wieczerzy i „pierwszej” Eucharystii, a pośrednio także służebnemu wobec Eucharystii kapłaństwu. Zaraza, która na nas spadła, prędzej czy później minie, a my (tzn. Kościół) będziemy musieli powrócić nie tylko do dobrej codzienności, ale także do namysłu nad eucharystyczną przyszłością, która – z powodu globalnie doskwierającego nam braku urzędowych szafarzy – stawia pytanie o powszechną dostępność do najważniejszej modlitwy Kościoła.
Przyzwyczajeni do coniedzielnej mszy św. nagle odczuwamy, jak bolesny jest jej…