Janusz Poniewierski zaczyna swój artykuł od zdania „Kościół w Polsce będzie musiał podjąć wysiłek myślenia – przede wszystkim o relacji pomiędzy religią a nowoczesnością i sposobie obecności w życiu publicznym: w państwie i pluralistycznym społeczeństwie”. To prawda, ale odpowiedź na to wyzwanie w dużym stopniu zależy od rozumienia słowa „Kościół”, od eklezjologii. Pamiętam, jakim odkryciem była dla mnie kiedyś lektura książki ojca Ciszka, jezuity, który zaryzykował podróż na tereny Związku Radzieckiego po wybuchu II wojny światowej. Trafił on do wspólnot katolickich, które trwały mimo braku kontaktu z prezbiterami. Trwały, modląc się i działając. Wodę święconą przechowywano w soli. Dzięki temu świadectwu…