„Książka, którą prezentuję, zrodziła się z pasji i stanowi rodzaj manifestu teologicznego na początku mojej teologicznej drogi” – pierwsze zdanie książki ks. Roberta Woźniaka Przyszłość, teologia, społeczeństwobardzo dobrze charakteryzuje całe to dzieło. Widać w tej książce pasję jej autora. Jest też ona rzeczywiście manifestem – prezentacją pewnej wizji. Od razu trzeba powiedzieć, że wizja roztaczana przez Woźniaka jest jedną z ciekawszych propozycji teologicznych, jakie pojawiły się ostatnio w Polsce. Warto nie tylko ją zauważyć, lecz również poświęcić trochę czasu i energii na głębszy nad nią namysł. Zdaniem Roberta Woźniaka, teologia powinna mieć charakter, który umożliwiłby jej wnoszenie znaczącego wkładu w proces otwierania przed współczesnym człowiekiem lepszej przyszłości. Wydaje się, że jest to idea przewodnia całej książki. Bezpośrednie powiązanie teologii i przyszłości powinno być, przekonuje autor, cechą charakterystyczną wszelkiej chrześcijańskiej teologii. Swój sąd uzasadnia on poprzez wskazanie, że takie właśnie powiązanie (teologii i przyszłości) należało do istoty pierwotnej myśli chrześcijańskiej. Podejmowała ona wysiłek zrozumienia osoby Chrystusa, lecz czyniła to w horyzoncie przyszłości. Jak określa to teologicznym językiem Woźniak, teologia pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej była jednocześnie chrystologią i eschatologią: chrystologia stanowiła centrum eschatologii, zaś eschatologia horyzont chrystologii (zob. s. 20nn) – a znaczy to tyle, że myśl…