Istota opatrzności
Spora liczba ludzi – pod wpływem objawienia religijnego lub argumentów ściśle filozoficznych – jest przekonana o tym, że osobowy Bóg nie tylko stworzył świat, lecz także opiekuje się nim i prowadzi go do wyznaczonego przez siebie, dobrego celu. Co więcej, nie dotyczy to tylko świata jako całości, ale również każdej rzeczy i osoby, która go „zamieszkuje”. Przekonanie to – przekonanie o istnieniu Bożej Opatrzności – stanowi istotny składnik teizmu i odróżnia go między innymi od deizmu.
Znamienne, że Bożą Opatrzność można wyprowadzić z głównych przymiotów Boga. Jeśli Bóg – Stwórca świata – odznacza się wszechwiedzą, wszechmocą i absolutną dobrocią, to trudno pomyśleć, by nie „korzystał” z tych swoich „zdolności”. Stwórca wie wszystko o swoim (każdym!) stworzeniu i chce jego dobra. Skoro wie, czego mu potrzeba, i pragnie realizacji tych potrzeb, skutecznie pomaga (bo ma odpowiednią moc!) w ich osiągnięciu. Oczywiście, czyni to w znany sobie sposób, który nie zawsze musi się zgadzać z naszymi aktualnymi – zmiennymi i niekiedy mylnymi – oczekiwaniami.
W Biblii nie mówi się wprost o Bożej Opatrzności. Zresztą termin opatrzność (gr. pro-noia – przed-wiedza) występuje w niej sporadycznie, i to w odniesieniu do ludzkiej przezorności (np. Dz 24, 2)[1]. Biblię można jednak odczytywać jako wielką opowieść o Bożej Opatrzności: o tym, jak Bóg troszczy się o wszystko, jak wyprowadza dobro ze zła, jak przypadkowe zdarzenia dziejów ludzi układa w pomyślną, zbawienną całość. Z kolei…