Bóg się rodzi i…
…moc truchleje. Kiedy myślę o Bożym Narodzeniu, od razu przypomina mi się kolęda Franciszka Karpińskiego Bóg się rodzi, równocześnie pełna prostoty i wielkiej teologicznej głębi. To w pewnym sensie „kolęda kosmiczna”. Pokazuje Dzieciątko, które rządzi światem, jest Panem nieba i ziemi. I ma się za nas ofiarować. Treść tej pieśni trafia w sedno sprawy, jest jak skrót całej historii zbawienia. „Bóg się rodzi, moc truchleje. Pan niebiosów obnażony”. Porażające jest to zestawienie przeciwieństw: ,,ma granice Nieskończony”, ,,śmiertelny Król nad wiekami…”.
Od początku przyzwyczajamy się do paradoksów.Paradoksalność jest czymś bardzo…