Subskrybuj

Każdy pojmuje własny dar

Gdy czytamy Nowy Testament, nie znajdujemy w nim hierarchizacji wspólnoty wierzących na podstawie ich „stanu cywilnego”. Chrystusowe wezwanie usłyszeli i w pełni na nie odpowiedzieli zarówno żyjący bezżennie Paweł, jak i żonaty Piotr.

Pochwała dziewictwa wybranego „dla królestwa niebieskiego” (Mt 19, 12) rozbrzmiewa w Kościele od zawsze. Jego duchowa wartość jest w istocie bezsprzeczna. Dobrowolna rezygnacja przez niektórych z małżeństwa uzmysławia całej wspólnocie wierzących jej charakter Oblubienicy Chrystusa, stającej do mistycznych zaślubin jako „czysta dziewica” (2 Kor 11, 2). Już w pierwszych wiekach dziewictwo stało się szczególnie dobitnym wyrazem całkowitego poświęcenia życia Bogu, do którego wezwany został każdy ochrzczony. Blask tego charyzmatu, będącego zresztą udziałem samego Jezusa (mistycznego Oblubieńca Kościoła), zdaje się często porażać wzrok. Dziewictwo lub celibat jawi się wtedy jako warunek pełnej doskonałości chrześcijańskiej, a przynajmniej coś bardziej wartościowego niż „zwyczajne” życie w małżeństwie. Zapewnienie, że „dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą”, znajdujemy już w Pierwszym Liście do Koryntian, choć rozwijając swą myśl, autor natchniony zaznacza, że „nie ma w tej sprawie nakazu Pańskiego” i udziela jedynie rady na podstawie własnych doświadczeń (por. 1 Kor 7, 1….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nie dać Kościołowi umrzeć