Subskrybuj
Prof. dr hab., wykładowca UPJP II (kierownik Katedry Filozofii Boga) oraz UJ. Autor książek z obszaru filozofii Boga, wydał m.in. Usłyszeć niewidzialne. Zarys filozofii wiary (2006), Tropy myślenia religijnego (2009) oraz Pragnienie metafizyczne (2017). Wieloletni...
Dr hab. filozofii, teolog, wykładowca Akademii Ignatianum w Krakowie. Redaktor „Tygodnika Powszechnego”. Ostatnio wydał Logos niepojęty (2010).
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...
Publicystka, wieloletnia redaktorka „Tygodnika Powszechnego”, w którym pełniła m.in. funkcje sekretarza redakcji i zastępcy redaktora naczelnego, członkini zespołu miesięcznika „Znak”. W latach 1989–1993 – posłanka na Sejm z ramienia Solidarności, a potem Unii Demokratycznej. Ostatnio opublikowała...
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Czy Kościół potrafi się dziś odnawiać?

Naturalnie sprawą zasadniczą jest wcielanie pewnych pryncypiów, ale także pewnych konkretnych rozwiązań Soboru w życie bez lęku. Jeżeli Sobór postawił ostatecznie na wolność, to ona musi być punktem wyjścia. Oczywiście można powiedzieć: no dobrze, ale Sobór nie powinien wprowadzać nowego dogmatyzmu – dogmatyzmu wolności. Tylko że to nie jest dogmatyzm, a odkrycie pewnej prawdy będącej samym sercem Ewangelii. Jak uczy Sobór, trzeba z niej wyciągać konsekwencje i to jest niezwykle istotne.

Marzena Zdanowska: Kard. Joseph Ratzinger 15 lat po rozpoczęciu Soboru napisał, że soborowa odnowa w ogóle się nie zaczęła. Podobne oceny padają przez następne lata aż do dziś. Być może nie należy więc pytać o to, jak wypełniana jest reforma soborowa, lecz o to, czy poczucie kryzysu w Kościele nie jest przypadkiem nieuniknionym, permanentnym stanem, który nie musi być odbierany negatywnie, ponieważ jest zachętą do ciągłej odnowy. Jeżeli taka perspektywa jest słuszna, to czy w dzisiejszym Kościele widoczny jest radykalizm, który mógłby nas popychać do kolejnych kroków – do ciągłej odnowy i zastanawiania się nad Kościołem takim, jakim on jest dzisiaj?

Wojciech Bonowicz: Często mówi się, że Sobór Watykański II był odpowiedzią na narastający kryzys w Kościele. To prawda, ale myślę, że trzeba na to wydarzenie spojrzeć również z nieco szerszej perspektywy. W moim głębokim przekonaniu Sobór tak naprawdę był odpowiedzią na II wojnę światową, na to, co się wtedy stało, i na głęboki kryzys antropologiczny, który ta wojna pozostawiła. Kościół szukał odpowiedzi oczywiście w obrębie własnej wspólnoty, ale też otworzył się na świat, bo świat miał dokładnie taki sam problem: nie wiadomo było, co zrobić z tym doświadczeniem i tym skrajnie pesymistycznym rozpoznaniem dotyczącym człowieka.

Rozumiem więc wydarzenie soborowe jako coś, co w pewnym sensie musiało się zdarzyć, dlatego, że z jednej strony wielu ludzi nosiło w sobie poczucie głębokiego kryzysu antropologicznego, a z drugiej – wewnątrz samego Kościoła od kilku dziesięcioleci narastała refleksja nad tym, jak głębiej przeżywać swoje chrześcijaństwo, jak lepiej uczestniczyć w liturgii i jakim językiem mówić o wierze w zmieniającym się świecie.

Oczywiście pojawia się drugie pytanie: na ile Sobór pomógł w nadaniu tym poszukiwaniom nowego impetu i czy dziś rozumiemy lepiej, czym jest Kościół, czym jest chrześcijaństwo i jak to właściwie wszystko działa. Osobiście uważam, że lepiej. Kościół katolicki, a wraz z nim inni chrześcijanie, a z chrześcijanami inni ludzie wykonali i wykonują pracę na rzecz lepszego zrozumienia, o co tu naprawdę chodzi, a w konsekwencji także – zrozumienia, kim jest człowiek i co zrobić, aby żyć w pokoju. Dzięki temu impulsowi chrześcijaństwo także dziś pokazuje, że jest źródłem, z którego ciągle coś wypływa, dzięki któremu coś nieustannie się tworzy. Wskażę tylko na jeden element: chrześcijaństwo (podobnie zresztą jak inne religie) to jedna z niewielu sił działających we współczesnym świecie, która wciąż przypomina człowiekowi o konieczności ograniczenia się, wyrzeczenia się czegoś, konieczności złożenia choćby niewielkiej ofiary z własnych ambicji i pragnień w imię wspólnego dobra i w imię głębszego duchowego rozwoju. To jest jednak inna perspektywa niż np. perspektywa osób walczących o prawa człowieka na gruncie czysto świeckim. Religie mają do zaproponowania jakiś rodzaj treści dodatkowej, która, owszem, może się stać pretekstem do walki czy sporu, ale może też się stać pretekstem do pogłębionego dialogu.

Józefa Hennelowa:Pamiętajmy, czym rozpoczął się Sobór. Ponad 2…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Katolicy otwarci: Czy Kościół trzeba ratować?