Nieco przymuszony przez pytanie redakcji „Znaku” do przyjrzenia się własnym rytuałom, odkryłem najpierw dwie rzeczy. Po pierwsze, że dotąd właściwie się nad tym nie zastanawiałem. Raczej był to dla mnie zawsze problem teoretyczny, taki, którym zajmuję się „w pracy”, i związany zwłaszcza z jednej strony z rolą wczesnego kultu w kształtowaniu się przekonań chrystologicznych, z drugiej – z moim zainteresowaniem neurobiologią i jej znaczeniem dla antropologii teologicznej. Ale żeby się przyglądać swojemu zachowaniu pod tym kątem? Jakoś na to nie wpadłem, więc muszę oddać sprawiedliwość Redakcji, że przyczyniła się właśnie do pogłębienia mojego wglądu. I z tym wiąże się odkrycie drugie. Nie polega ono…
Prezbiter archidiecezji katowickiej, dr teologii dogmatycznej, adiunkt na Wydziale Teologicznym UŚ, autor m.in. podręcznika do chrystologii oraz książki Ćwiczenia duszy, rozciąganie mózgu (razem z prof. Jerzym Vetulanim)