Wypowiedź Charlesa Taylora na temat współczesnego chrześcijaństwa dobrze oddaje wielotorowość i skomplikowanie współczesnej sytuacji tej religii. Jego stanowisko wydaje mi się też zdrową reakcją na przesadny moim zdaniem katastrofizm, który jest w gruncie rzeczy wiarą w linearny postęp à rebours. Mowa o „końcu chrześcijaństwa”, a nawet religii w ogóle, tak jak o końcu historii, jest naiwna i wyraża imperialne pretensje intelektu do panowania nad przyszłością. Tymczasem, jak mawiał Antoni Gołubiew, „zawsze jest inaczej”. Ponadto w sposób oczywisty sytuacja chrześcijaństwa w obecnym świecie stanowi okazję i zaproszenie do powrotu do źródeł i pozbywania się resztek konstantyńskiego balastu, co zrozumieli ojcowie II Soboru Watykańskiego. Ale żaden powrót do źródeł nie powtarza sytuacji wyjściowej. Tym, co między innymi różni moment narodzin chrześcijaństwa od czasów obecnych, jest pluralizm zarówno ludzkiego, globalizującego się i otwierającego się…
Prof. dr hab., wykładowca UPJP II (kierownik Katedry Filozofii Boga) oraz UJ. Autor książek z obszaru filozofii Boga, wydał m.in. Usłyszeć niewidzialne. Zarys filozofii wiary (2006), Tropy myślenia religijnego (2009) oraz Pragnienie metafizyczne (2017). Wieloletni...