Drogi J.,
dotarła do mnie informacja o Twoim – ufam, że nie definitywnym – zerwaniu z Kościołem rzymskokatolickim. Nie ukrywasz, że Twoja decyzja ma związek z emisją filmu Tylko nie mów nikomu. Dobrze rozumiem stan ducha, w jakim się znalazłeś; ja sam po obejrzeniu obrazu braci Sekielskich niemal wpadłem w depresję. Na własne oczy zobaczyłem bowiem zło, jakiego dopuszczali się niektórzy księża, korzystając przy tym ze statusu…