Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Sezon bynajmniej nie ogórkowy

Zakończony w czerwcu Rok Kapłański miał być dla Kościoła rzymskokatolickiego czasem szczególnej modlitwy w intencji prezbiterów. I był, co – ze względu na głęboki kryzys, jaki dotyka dziś Kościół (zwłaszcza stan kapłański) – okazało się dlań błogosławieństwem, prawdziwym „kołem ratunkowym” na czas kataklizmu.

Albo też – jak mawiają ludzie pobożni – „ataku złego ducha” na Kościół. Bo „właśnie w tym roku – mówił Benedykt XVI – wyszły na światło dzienne grzechy kapłanów, przede wszystkim nadużycia wobec najmniejszych [pedofilia], w których kapłaństwo jako troska Boga o człowieka obrócone zostało w swoje przeciwieństwo”. Dla mnie symbolem tego kryzysu stała się nagłośniona ostatnio sprawa ks. Marciala Maciela Degollado z Meksyku, założyciela legionistów Chrystusa. Jeszcze niedawno widziano w nim świadka Ewangelii, już za życia otoczonego nimbem świętości. Dziś wiemy, że…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Poszukiwanie nowoczesnego patriotyzmu