Subskrybuj
Wykładowca na uniwersytecie w Tel Awiwie. Autorka książki Divinely Abused: A Philosophical Perspective on Job and his Kin (2011).

Trzej rycerze wiary o cierpieniu Hioba i jego przezwyciężeniu

Sformułowane przez Majmonidesa, Kierkegaarda i chasydzkich rabinów interpretacje Księgi Hioba wyrażają odmienne koncepcje funkcji i znaczenia cierpienia, a także różne wizje jego przezwyciężenia oraz ról, jakie w ich obrębie odgrywają miłość i nienawiść.

Cel niniejszej rozprawy to zobaczyć, jak pojmo­wane jest cierpienie oraz jak się je przezwycięża, zarówno w wymiarze naturalnym, jak i moralnym, w życiu różnych „rycerzy wiary”, a przy tej okazji zaprezentować trzy odmienne przykłady życia w wierze skonfron­towanego ze złem[1]. „Rycerzy wiary”, o których tu mówimy, wiąże ze sobą jedna postać – biblijny Hiob. Każdy z nich ujawnia się w „roz­mowie” z Hiobem, każdy wchodzi z nim w dialog, różnorako poj­mując jego cierpienie oraz sposób jego przezwyciężenia. Każdy też w odmienny sposób interpretuje słowa Hioba, który mówi prawdę o Bogu (Hi 42, 7–8). Twierdzę, że złożona natura wiary może być wyjaśniona właśnie dzięki bliższemu przyjrzeniu się tym odmiennym odczytaniom historii Hioba albo, mówiąc innymi sło­wami, że patrząc zarówno z per­spektywy wyjaśnienia filozoficz­nego, jak i z perspektywy zaangażo­wanej religijnie, winno się przyjąć wszystkie trzy interpretacje, mimo dzielących je różnic.

Pierwszym przykładem jest Hiob w interpretacji Majmonidesa. Jawi się on jako „rycerz wiary”, który dzięki mądrości pokonuje cierpienie, prze­kształcając je w zwyczajny ból. Następnie koncentruję się na perspektywie Kierkegaarda i jego Hiobie jako „rycerzu miłującego zaufania” – zwycięża on cierpienie, widząc w nim Boży dar, który posłusznie i z miłością akceptuje. Przekształca je w znak błogosławieństwa. Na koniec przedstawiam cha­sydzkie ujęcia Hioba, zgodnie z którymi określić go można mianem „rycerza sprzeciwu”. Poprzez swój protest przezwycięża on to, co odbiera jako boskie nadużycie; przebacza Bogu, ale nie zgadza się na pojednanie z Nim.

 

Rycerz mądrości

Majmonides utrzymuje, że cierpienie w ogóle, a szczególnie cier­pienie Hioba, bierze się z niewiedzy i dlatego można je pokonać dzięki mądrości: „Najwspanialszą i najbardziej niezwykłą rzeczą w tej opowieści jest fakt, że nie przypisano w niej Hiobowi wiedzy. Nie mówi się tam o Hiobie jako o człowieku mądrym, rozumnym czy inteligentnym. Właściwe są mu jedynie cnota moralna i sprawiedliwość w działaniu. Gdyby bowiem był mądry, sytuacja, w której się znalazł, nie byłaby dla niego niezrozumiała”[2].

Wydaje się, że Majmonides wprowadza w tym miejscu rozróżnienie między bólem, chorobą i stratą, z jednej strony, oraz cierpieniem, które tamte w charakterystyczny sposób wywołują, z drugiej. Rozróżnienie takie jest, jak myślę, przekonujące, a wyżej wymienione fenomeny powinny pozostać pojęciowo odrębne[3]. O ile bowiem ból stanowi fizyczną, mecha­niczną odpowiedź na pewnego typu stymulację wywołaną na określonym obszarze naszego ciała, o tyle cierpienie odnosi się do osoby jako całości i wiąże się z czymś dużo poważniejszym niż tylko fizyczne pobudzenie. W przeciwieństwie do bólu ma ono charakter intencjonalny, obejmuje pojęcia, opinie czy przekonania, w tym np. ocenę osoby cierpiącej na temat tego, że to, co przyszło jej znosić, jej ból i strata, jest złe, niepożądane, ma negatywne zabarwienie. Zdaniem Majmonidesa Hiob nie cierpiał ani z powodu utraty dzieci i dobytku, ani też z powodu choroby i bólu. Hiob cierpiał za sprawą wła­snej niewiedzy, za sprawą niewłaściwego sposobu pojmowania oraz usto­sunkowania się do swojego bólu i straty, a także ze względu na nieodpo­wiedni sposób pojmowania oraz oceny faktów: „Drugi [Hiob] mówił takie rzeczy, jakie mówił, dopóki nie posiadł wiedzy prawdziwej, i znał bóstwo tylko z racji własnego uznania dla autorytetu, podobnie jak pojmują Prawo zastępy tych, którzy się do niego stosują. Kiedy jednak posiadł już pewną wiedzę o Bogu, przyznał, że prawdziwe szczęście, oznaczające poznanie bóstwa, jest zagwarantowane dla wszystkich, którzy Go znają, a zakłócić tego w człowieku nie jest w stanie żadne ze wspomnianych niepowodzeń. Dopóki Hiob znał Boga tylko za pośrednictwem tradycyjnych opowieści, a nie dzięki spekulacji, wyobrażał sobie, że ostatecznym celem są rzeczy, które uważał za szczęście, takie jak zdrowie, bogactwo czy dzieci. To było powodem, że zbłądził i powiedział to, co powiedział” (GP, s. 492–493, III / 23). Według Majmonidesa ból ma związek z materią, z ułomnością naszego ciała, które podlega upływowi czasu, zmianom, chorobom, sta­rzeniu się i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dlaczego fascynuje nas wojna?