Otóż na samym wstępie muszę się przyznać, że akurat ze świętymi to ja mam najmniej kłopotów. Na pewno nie mam problemów ze świętymi kobietami. Tu polityki kościelnej stanowczo mniej i tylko żałować można, że ciągle nie dość docenia się ogrom dobra wygenerowanego przez pokolenia Bożych kobiet. Podzielam opinię, że w dzisiejszych czasach „jedyna naprawdę skuteczna apologia chrześcijaństwa opiera się na dwu argumentach – na świętych Kościoła i sztuce, która powstała w jego łonie” (kard. Joseph Ratzinger, Raport o stanie wiary). Ludzie zmieniają życie na lepsze nie po przeczytaniu takiego czy innego, choćby i wzniosłego, kościelnego dokumentu, ale nierzadko pod wpływem zetknięcia z wielkością drugiego człowieka, olśnienia jego świadectwem. Święci naprawdę sprowadzają na świat kolejnych świętych. Bezpośrednie obcowanie z nimi, czy choćby tylko z ich spuścizną, rodzi dobre owoce, oczyszcza i uszlachetnia umysł, otwiera na miłość do Boga i otoczenia. Świętość budzi nadzieję i radość.
Co znaczy „święty”?W języku potocznym świętość jako określenie cechy może dotyczyć Boga czy bóstwa (istoty będącej przedmiotem najwyższej oceny religijnej i czci z tym związanej), osób (cnotliwych, bardzo dobrych, szlachetnych), rzeczy będących przedmiotem czci religijnej, związanych z kultem (święty obrazek,…