Subskrybuj
(fot. Lothar Wolleh, CC BY-SA 3.0)
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Krótka historia Drugiego Soboru Watykańskiego: Szło nowe

Nikt wprawdzie nie wiedział, co przyniesie przyszłość, jednak uważny obserwator mógł dostrzec we wnętrzu Kościoła pączkujące procesy odnowy. Tak jakby dokonywała się tam jakaś przedziwna fermentacja. Wyraźnie, choć jeszcze bardzo powoli, szło nowe. Pomału zaczynał pękać gorset, w który od wieków wciśnięty był Kościół.

Pierwszy Sobór Watykański (1869-1870) był dla Kościoła rzymskokatolickiego niczym niezagojona rana. Nigdy go bowiem oficjalnie nie zakończono − został przerwany ze względu na wybuch wojny francusko-pruskiej, a potem zajęcie Rzymu przez wojska Sabaudii i Piemontu. W tej sytuacji papież Pius IX odroczył Sobór sine die, to znaczy bezterminowo, a sam wkrótce potem ogłosił się „więźniem Watykanu”.

Odroczył, a nie zamknął. Nic dziwnego zatem, że w Kościele żyła nadzieja, iż obrady Vaticanum Primumuda się – w bliższej lub nieco dalszej przyszłości…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół. Lewica. Dialog