Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Spontaniczny jak katolik w Polsce

Ponikło pisze, że istnieją „uprzywilejowane drogi” chrześcijan, na których mogą się oni umacniać. Czy chodzi o to, że może im być łatwiej angażować się w pomoc? Jeśli tak, powinno to prowadzić duszpasterzy do jeszcze częstszego namawiania wiernych, żeby włączali się w działania na rzecz innych.

Czytając tekst Źródła solidarności, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że w gruncie rzeczy między stanowiskiem Tomasza Ponikły a moim nie ma sprzeczności. Jeśli dobrze zrozumiałam słowa Autora, zgadzamy się w kwestiach zasadniczych – wiara prowadzi chrześcijanina do tych, którzy potrzebują wsparcia. Ale ta zależność jest potencjalnie dwustronna – również uczynki mogą przemieniać pomagającego i odkrywać przed nim znaczenie wiary. „Ten, kto uwierzy w Boga miłosiernego, nie pozostanie obojętny na los bliźniego. Oczywiście: samemu będąc miłosiernym, można zacząć poznawać miłosiernego Boga” – pisze Ponikło. Różnica między nami polega na tym jedynie, że dla mojego polemisty istotne jest, żeby wyraźnie wybrzmiała pierwsza z wymienionych zależności. Według mnie to raczej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy papież nam zaufa?