Subskrybuj
Pisarz, publicysta, obieżyświat. Wydał między innymi powieść S.O.S., tomy esejów filozoficznych: Wołanie o sens oraz Paradygmat.

Zakrzyczeć śmierć, znieczulić strach

Śmierć jest nie tylko próbą wierzącego, ale i próbą wiary. Tylko perspektywa nieuchronnej śmierci rodzi pytanie „co dalej?”. Nie jest to pytanie abstrakcyjnie, nie jest to dylemat poznawczy, jest to bolesny los każdego z nas.

Co to jest śmierć? Z jednej strony jest oczywistością biologii człowieka, tak jak każdego innego zwierzęcia. Oczywistością – jak narodziny, dojrzałość, potomstwo i starość. Oczywistością – jak pory roku, z których jesień i zima są tak samo nieuchronne jak wiosna, choć mniej przyjemne, a coraz bardziej dokuczliwe. Ale z drugiej strony jest horrorem, a nawet skandalem. Jakże to: żyjemy, wyrywamy kartki z kalendarza, leczymy choroby, planujemy przyszłość i nagle Nagle coś, o czym nic nie wiemy, choroba której nie da się uleczyć? Z tej perspektywy nie ma nic straszniejszego niż śmierć. Wszystko się kończy i nie wiadomo, co się zaczyna; może już nic? Jak zgaszenie światła obcą ręką w najbardziej niedogodnym dla nas momencie, zazwyczaj wtedy, gdy najbardziej pragniemy jasności. O śmierci nie ma co mówić, śmierci można się tylko bać, a najlepiej o niej w ogóle zapomnieć. Nie unikniemy jej przez to, ale może przynajmniej doznamy znieczulenia. Żebyż była tylko jak nagłe zgaszenie światła, ale wchodzi się w tą ciemną bramę zazwyczaj w bólu, krwi, śluzie i całej ohydzie cierpienia. Po co? Narodziny przecież nie są zbrodnią, więc dlaczego życie prowadzi do wyroku śmierci? Nie, nie warto o niej rozmyślać, nawet wtedy gdy z kalendarza wyrwiemy kartkę niedalekiego już dnia poświęconego zmarłym.

ZADUSZKI  PO  AMERYKAŃSKU A przecież można inaczej. Pomiędzy Atlantykiem a Pacyfikiem, pomiędzy Oceanem Lodowatym a Meksykiem ludzie już na wiele dni przed końcem października – kiedy zbliża się święto zwane Halloween –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Bankructwo humanistyki