Subskrybuj
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...

Katolicki to naprawdę znaczy globalny

Katolicyzm jest w istocie ruchem de-fundamentalizującym. Oczywiście, istnieją różne lokalne ruchy sekciarskie, ale Kościół prowadzony przez kolejnych  papieży kontynuuje aggiornamento.

Czym jest dla Pana fundamentalizm i integryzm? 

Nie używam zbyt często tych terminów, bo one są użyteczne dla wewnętrznych sporów w obrębie tradycji religijnych. Jeden napada na drugiego: „Jesteś fundamentalistą”, a ten odpowiada: „Nie, jestem liberałem”. Ktoś mówi: „Jesteś integrystą”, a w odpowiedzi słyszy: „Nie, jestem prawdziwym katolikiem, a ty jesteś heretykiem”. Podobnie używa są w polityce etykietek: ten jest faszystą, a ten komunistą… Służą one napiętnowaniu tego, kto pozostaje na zewnątrz. Czy to są użyteczne kategorie analityczne? Tak, ale pod warunkiem, że istniał globalny proces sekularyzacji, proces historyczny, przeciwko któremu reakcją był ruch fundamentalistyczny. Sam termin ,,fundamentalizm” analitycznie zakłada ów proces sekularyzacji.

Nie brałem udziału w słynnym projekcie badawczym dotyczącym  fundamentalizmu, prowadzonym w latach 1987–1995. Dołączyłem doń dopiero w końcowym stadium – nie jestem autorem wydanych w jego ramach publikacji. Dla mnie zaskakujące w tych badaniach jest to, że mówi się tam o fundamentalizmie protestanckim, muzułmańskim, żydowskim, hinduskim i buddyjskim, ale nie o fundamentalizmie katolickim. Owszem, jest mowa o Opus Dei, ale Opus Dei nie jest ruchem  fundamentalistycznym, on ma jedynie elementy integrystyczne. Mamy tu tylko krąg arcybiskupa Lefebvre’a – ale to był właściwie ruch heretycki, który nazwano integrystycznym… Czytając kolejne tomy opublikowane w ramach tego projektu, doszedłem do wniosku, że katolicyzm jest w swej istocie ruchem de-fundamentalizującym. Oczywiście, istnieją różne lokalne ruchy sekciarskie, ale Kościół prowadzony przez kolejnych  papieży kontynuuje aggiornamento. I tylko radykalne feministki mogą dziś uważać katolicyzm za religię fundamentalistyczną. A jeśli chodzi o integryzm: pojawił się on wtedy, gdy dostosowywano Kościół do wyzwań nowoczesności. Tworzyli go ludzie, którzy chcieli pozostać przy radykalnym tradycjonalizmie. Ale oni nie byli tradycjonalistami. Bo czymże jest tradycjonalizm? Bezrefleksyjnym trwaniem przy pewnych…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co słychać w Radiu Maryja?