Subskrybuj
Rodzina Saamów w tradycyjnych ubraniach w wiosce Ivalo w gminie Inari w północnej części fińskiego regionu Laponii fot. Wolfgang Kaehler/LightRocket/Getty
Kulturoznawczyni i literaturoznawczyni, tłumaczka książek m.in. z języka szwedzkiego.

Prawo do ziemi

Historia Saamów, rdzennej ludności Europy Północnej, jest jednym z wielu przykładów na to, że sztuka ma moc przywracania pamięci o dawnych krzywdach, szerzenia wiedzy wymazywanej z podręczników i zmuszania tych, którzy są odpowiedzialni za minione tragedie, do uderzenia się w pierś.

Wyobraźcie sobie baśniową, górzystą krainę na dalekiej północy, gdzie zimą słońce w ogóle nie wschodzi, a latem nie zachodzi. Gdzie prawie nie ma przemysłu, a przyroda wciąż pozostaje dziewicza. Wokół panują pustka i cisza przerywana jedynie szumem wartkich rzek. Ta kraina istnieje naprawdę, i to w Europie, nie tak daleko od nas, a do tego zajmuje powierzchnię większą niż Polska, ale w odróżnieniu od naszego kraju gęstość zaludnienia wynosi tam tylko pięć osób na 1 km2 . Ta kraina to Sápmi. Łącznie okolice zamieszkuje ok. 2 mln ludzi, w tym szacunkowo do 100 tys. Saamów. Nic wam nie mówi ta nazwa? Może słyszeliście za to o Lapończykach? To o nich mowa, chociaż sami Saamowie – ludność pierwotna pochodzenia ugrofińskiego, najstarsi mieszkańcy półwyspów Fennoskandzkiego i Kolskiego – uznają tę nazwę za pejoratywną. Jeśli interesujecie się Skandynawią lub byliście tam przypadkiem na wymianie studenckiej, być może nawet dotarliście za koło podbiegunowe, żeby po wizycie w wiosce św. Mikołaja lub przejażdżce psim zaprzęgiem popodziwiać zorzę polarną, pogłaskać renifera, usiąść w saamskim namiocie – goahti – i posłuchać joiku lub opowiadanych przy ognisku historii, w których pobrzmiewa echo pradawnych walk toczonych przez Saamów z Czudami (najpewniej innym ludem ugrofińskim napierającym z południa). Podobny egzotyczny wizerunek Saamów pobrzmiewa w wielu tekstach prasowych, gdzie podróżnicy relacjonują swoje wyprawy na północ. Renifery, joik i tradycyjne niebiesko-czerwone stroje to oczywiście istotna część kultury (i przemysłu turystycznego), tak jak owce, oscypki i kierpce na Podhalu, ale dla wielu Saamów nie są już dziś codziennością. Tak samo ich kultywowany przez wieki koczowniczy styl życia. Za tym utartym, barwnym wyobrażeniem powielanym przez foldery turystyczne zachęcające do przyjazdu w te rejony kryje się mało znana historia,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zniszczyć patriarchat w sobie