Subskrybuj
fot. Marco Di Lauro/Getty
Rektor Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu, antropolożka, wykłada w Graduate Institute of International and Development Studies w Genewie, a także, jako visiting professor, w Social Science Research Centre w Berlinie; jej badania dotyczą globalizacji,...

Decentralizowanie Europy

Spojrzenie na historyczne i współczesne splątanie Starego Kontynentu z resztą świata pozwoli nam na myślenie w kategoriach powiązań, a nie różnic. Ale, co ważniejsze, pomoże dostrzec fakt, że Europa nigdy nie posiadała czystej tożsamości, która byłaby nieskażona wiekami mieszania się z innymi kulturami i religiami.

Mimo że przez większość swojego dorosłego życia mieszkałam w Europie, z pewnym wahaniem przyjmowałam propozycję napisania tekstu poświęconego „idei Europy”. W latach 1977–1980 studiowałam w Oksfordzie, a od 1982 r. do dziś mieszkałam w trzech europejskich państwach. Postrzegam siebie m.in. także jako Europejkę, jednak ci, którzy na mnie patrzą, nie widzą jej we mnie. Nie tylko dlatego że zazwyczaj nie oczekujemy po Europejczykach, by wyglądali jak ja, ale także z tego względu, że mieszkańcy tego kontynentu spodziewają się, że dany człowiek będzie miał tylko jedną tożsamość. Kiedy jestem pytana o moją tożsamość w Niemczech albo Austrii, często uśmiecham się i mówię, że jestem Berufsinderin (Hinduską z zawodu), ponieważ nie pracuję jako socjolog czy antropolog społeczny Europy, lecz jedynie w Europie. Kiedy zastanawiam się nad tym, czym jest dla mnie Europa, moje przemyślenia krążą wokół trzech anegdot, które zapewne wprawiły moich rozmówców w taką samą konsternację jak i mnie. 1. Krótka lekcja dotycząca mnogich tożsamości. Kilka lat temu, kiedy wracałam ze Stanów Zjednoczonych do Zurychu, odbyłam rozmowę następującej treści z urzędnikiem imigracyjnym na lotnisku. Z wyrazem zdziwienia na twarzy dokładnie obejrzał on mój indyjski paszport, po czym powiedział: „Urodziła się pani w USA, ma pani indyjski paszport, ale adres berliński”. Wyciągnęłam więc moje szwajcarskie zezwolenie na pobyt, żeby udowodnić, że mieszkałam w Genewie, po czym pokazałam mu też moje nowe zezwolenie wydane w Austrii, myśląc, że najlepiej będzie, jeśli od razu okażę wszystkie aktualne dokumenty. Urzędnik wyglądał na całkowicie zdezorientowanego i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wpatrzeni w Europę