Subskrybuj
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).

Europy wojna o symbole

Wzniecanie i podsycanie lęków przez elity ma w Szwajcarii długą tradycję i historyczne przyczyny. Pozbawiona narodowej kultury oraz jednoczącego społeczeństwo języka tożsamość helwecka od zawsze powstawała pod wpływem zewnętrznego zagrożenia.

Baśniowe Alpy, miasteczka niczym z klocków lego, stoki narciarskie bez kolejek do wyciągów, najwyższa jakość produktów na świecie, czekolada Linda, góry złota i pieniędzy… Oto Szwajcaria: taka, jaką była aż do lat 90. W powojennych czasach jej mieszkańcy cieszyli się niezmąconym szczęściem i najwyższą średnią długością życia w Europie. Czerwona flaga z białym krzyżem dumnie łopotała tam niemal nad każdym budynkiem. Ozdabiała nawet osławione szwajcarskie scyzoryki. Idyllę zakłócało chyba tylko… ograniczenie prędkości na autostradach do 130 kilometrów na godzinę. Aby wyszaleć się w swoich mercedesach i porsche Szwajcarzy musieli jeździć na niemieckie autostrady. W latach 90. pękła jednak iluzja alpejskiego raju, skończyło się dobre samopoczucie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nieobecność Kołakowskiego