W miejscu, w którym się to zdarzyło, budują teraz hotel. Jest wczesny ranek, jeszcze się dzień nie zdecydował, jeszcze się tam gdzieś gramoli. Ulica jest pusta i cicha, choć za dnia trzeba tu krzyczeć, jeśli się chce coś powiedzieć. Stoję więc na środku i patrzę w to miejsce. Nic nie jeździ, mogę tak stać. Wcześniej był tam kiosk. Nie mogłem spać. Ubrałem się i po cichu wymknąłem…
Pisarz i fotograf. Autor cykli reporterskich oraz książek tłumaczonych na angielski, niemiecki, rosyjski i węgierski. Współtwórca festiwalu literackiego MiedziankaFest. Razem z Julią Fiedorczuk założył Szkołę Ekopoetyki przy Instytucie Reportażu. Ostatnio opublikował Dwunaste: Nie myśl, że...