Dokładnie w połowie stycznia w Czechach odbędą się trzecie w historii kraju bezpośrednie wybory prezydenckie. Zakończą one 10-letnie rządy Miloša Zemana – prezydenta, który w 2013 r. jako pierwszy został wybrany nie przez parlament, ale obywateli oraz jako pierwszy uzyskał reelekcję w kolejnych wyborach w 2018 r. O funkcję głowy państwa będzie ubiegać się dziewięciu kandydatów, choć pierwotnie zgłosiło się ich, rekordowo, 21. Realne szanse na wygraną mają trzy osoby. Tylko jedna z nich, były premier Andrej Babiš, jest formalnie związana z partią polityczną, znajdującą się obecnie w opozycji. Pozostałe wywodzą się z innych środowisk i starają się zaprezentować jako kandydaci apolityczni, unikając polaryzowania społeczeństwa. Własnego kandydata nie wysunęła wprost żadna z partii koalicji rządzącej. Wśród faworytów aspirujących do objęcia fotelu prezydenta aż dwóch posiada komunistyczną przeszłość, która naznaczała również Miloša Zemana. Jeden jest generałem i byłym szefem Sztabu Generalnego Czeskich Sił Zbrojnych, a drugi – Babiš – może zostać skazany wyrokiem sądu jeszcze przed I turą. Po raz pierwszy w historii bezpośrednich wyborów prezydenckich poważne szanse na zwycięstwo ma również kandydatka.
Od okresu kiedy do czeskiej polityki wszedł Andrej Babiš, zakładając w 2011 r. najpierw ruch ANO 2011 (Akcja Niezadowolonych Obywateli 2011), a potem partię polityczną o tej samej nazwie, praktycznie przed każdymi wyborami: parlamentarnymi czy prezydenckimi, można spotkać się z opinią, że to najważniejsze wybory w historii Czech od 1993 r. W drugiej dekadzie XXI w. zaczęła bowiem spadać rola tradycyjnych czeskich partii politycznych, takich jak konserwatywna Obywatelska Partia Demokratyczna (Občanská demokratická strana – ODS) i Czeska Partia Socjaldemokratyczna (Česká strana sociálně demokratická – ČSSD), których rządy w różnych konstelacjach z mniejszymi ugrupowaniami obserwowaliśmy od lat 90. ubiegłego stulecia. Osłabienie hegemonów sprawiło, że dotychczasowy względny porządek został zachwiany. Dobrym przykładem tych zmian jest zeszłoroczna porażka wyborcza socjaldemokratów, którzy po raz pierwszy…