Od Zachodu i Wschodu, ze wszystkich stron świata, do wybrzeża tej pięknej karaibskiej wyspy napłynęła już nie zwykła fala, ale prawdziwe „tsunami plotek” na temat El Comendante. Stan jego zdrowia (tajemnica państwowa na Kubie) jest przedmiotem spekulacji w każdym zakątku kraju. Castro, wielbiciel długich przemówień, nie wystąpił publicznie od ponad roku. Już od ponad miesiąca nie pokazuje się w telewizji, nigdzie też nie ukazują się jego aktualne fotografie. Niektórzy mówią, że już umarł i że jego otoczenie czeka na odpowiedni moment, aby tę śmierć ogłosić; inni wierzą, że żyje, ale jest bardzo chory – są i tacy, którzy myślą, że wraca do zdrowia. Pewne jest, że fizyczna kondycja Fidela jest bardzo zła i że może on umrzeć w ciągu kilku dni, tygodni albo miesięcy. Historia go bez wątpienia nie rozgrzeszy (choć sam zwykł tak mawiać) – raczej pogrzebie w czeluściach razem z innymi dyktatorami, którzy przysparzali cierpień własnym narodom. Rządy Fidela Castro nie mają…