Historia polskiego powojennego podziemia niepodległościowego staje się coraz ważniejszym elementem państwowej polityki historycznej, z ustanowionym w lutym 2011 r. Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych na czele. Co ciekawe, patronami tej inicjatywy są trzej kolejni prezydenci RP – śp. Lech Kaczyński, który był jego pomysłodawcą, Bronisław Komorowski, który go zatwierdził i twórczo rozwijał, a także obecna głowa państwa Andrzej Duda, który wydarzenia z nim związane aktywnie obchodzi i propaguje. W związku z tym nasuwa się pytanie: czy oficjalna budowa legendy antykomunistycznej partyzantki to ruch zasadny? Czy masowe „upaństwowienie” go nie będzie kolidować z wcześniejszym oddolnym działaniem na rzecz pamięci o faktycznie niesłusznie zapomnianych bohaterach? Czy wreszcie jednostronna opowieść o żołnierzach niezłomnych oddaje prawdę brutalnych czasów, gdy instalowano w Polsce komunizm? Na dzień pamięci o żołnierzach wyklętych wybrano 1 marca. To data historycznie nieprzypadkowa. Tego dnia w 1951 r., po pokazowym procesie, w mokotowskim więzieniu rozstrzelano siedmiu członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Z roku na rok za sprawą władz państwowych, choć nie tylko, Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych coraz bardziej się upowszechnia,…
Dr historii, publicysta, zajmuje się głównie historią ZSRR lat 1917–1941, a także tematyką stosunków polsko- -żydowskich, współpracownik „Liberté!”, „Forum Żydów Polskich”, współprowadzi projekt „Warszawa dwóch Powstań”. Autor książki Rewolucja permanentna Lwa Trockiego. Między teorią a...