Tylko że ja nie mogę znaleźć pana rezerwacji – mówi i uśmiecha się zakłopotana.
Gdyby to było wczoraj, może bym się tym nawet przejął, ale ja właśnie wyjeżdżam – wyspałem się tu, zjadłem śniadanie, ruszam dalej w drogę. Tylko jeszcze muszę zapłacić, wziąć fakturę za pobyt.
– Proszę przeliterować nazwisko.
Stukot plastikowych klawiszy. Nie ma.
– A może ma pan gdzieś numer tej rezerwacji?
Teraz ja stukam w telefon, jeszcze…