Subskrybuj
fot. Anna Liminowicz / Reporter

Magiczna skrzynia

Gdy idziesz utartym traktem, to możesz być nieuważny. Natomiast jeśli wędrujesz niepewną ścieżką, z której noga ucieka ci co chwilę w bok, gdzieś w błoto lub przepaść, wtedy musisz być cały czas skoncentrowany, uważny i kreatywny. Rozwijasz się.

Gdzie się zaczyna wyobraźnia?

Rzeczywistością jest dla mnie to, co dla wielu bywa czymś niestworzonym, nierealnym lub dalekim od zdrowego rozsądku. Dlatego trudno mi określić, czym jest wyobraźnia i gdzie się zaczyna, bo często świat realny miesza mi się ze światem moich filmów.

 

To znaczy?

Rysując film, częściej rozmawiam z ludźmi, których tworzę, niż z tymi realnymi. Wyobraźnia to światy, które się bardzo powoli rozbudowuje i nie zawsze odróżnia od siebie. Nigdy nie zastanawiałem się, czym wyobraźnia jest ani na jakiej zasadzie funkcjonuje – to jak prowadzenie auta: nie wiem, jak działa silnik, ale umiem i lubię jeździć.

 

A film animowany?

Film animowany jest kondensacją czasu. Właściwie każdy film nią jest, a film animowany szczególnie. Gdy rysujesz kilka lub kilkanaście lat, opowieść nawarstwia się i gęstnieje, dojrzewa. Ma szansę być o wiele bardziej nieprzenikniona niż inne filmy.

 

Czyli działa trochę jak pamięć.

Rysując Zabij to i wyjedź z tego miasta, zdałem się wyłącznie na swoją pamięć. Wiedziałem, że rysowanie tego, co wydobędę z pamięci, jest o wiele ciekawsze i prawdziwsze niż podglądanie na zdjęciach, jak w moim dzieciństwie wyglądał tramwaj czy projektor, z którego mama puszczała mi bajki.

Bardzo łatwo mogłem zweryfikować swoje wspomnienia, jednak nie zrobiłem tego. Nigdy nie pojechałem w żadne z miejsc, w których toczy się akcja filmu. Zwłaszcza że tych przestrzeni w sensie dosłownym nigdy nie było. W filmie składałem ważne dla mnie miejsca w całość. Budowałem moje miasto mentalne. To zachwycające, że potem dla wielu ludzi to było także ich miasto.

 

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobraź sobie