Subskrybuj
il. Marta Gliwińska
Dr kulturoznawstwa, ekspertka ds. nowych technologii w muzeach i instytucjach kultury, wykładowczyni Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych na Wydziale Sztuki Nowych Mediów
Kulturoznawczyni, menedżerka kultury, autorka wywiadów i recenzji, badaczka współczesnych warunków pracy, prekariuszka, migrantka. Od końca 2016 r. mieszka w Reykjaviku, gdzie współtworzy lokalne pole kultury i walczy o prawa pracownicze.

Cyfrowa Wyprawka

Coraz bardziej zaczynamy zdawać sobie sprawę, że aktywność w przestrzeni wirtualnej ma realny wpływ na nasze życie. Czy wiemy jednak, czym jest „cyfrowy ślad”, co się na niego składa i kto się nim interesuje?

Ewa Drygalska, Anna Marjankowska: Żyjemy w społeczeństwie, w którym informacja ma kluczową wartość. Jak możemy zdefiniować kontrolę nad nią?

Katarzyna Szymielewicz: Kiedy mówimy o kontroli nad informacją, musimy rozróżnić dwa poziomy. Pierwszy, prawny, jest trochę łatwiejszy do uchwycenia; składają się na niego uprawnienia, jakie posiadamy (np. dostęp do informacji, które ktoś przetwarza na nasz temat i szansa na to, by nasze dane zostały z niepożądanych miejsc usunięte) oraz formalna możliwość ich dochodzenia, kiedy zostają naruszone (z pomocą powołanych do tego organów – Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i sądów). Drugi, w praktyce bardziej istotny, to poziom społeczny, odnoszący się do naszych faktycznych możliwości kontrolowania tego, co się dzieje z informacją na nasz temat. Na tym poziomie kluczową rolę odgrywa nasza świadomość – to, na ile zdajemy sobie w ogóle sprawę z tego, że dane o nas gdzieś krążą – jak również obiektywne warunki, w jakich funkcjonujemy. Jeśli np. usługi, z których korzystamy w Internecie, są dostarczane przez firmy znajdujące się poza polską jurysdykcją albo po prostu ignorujące lokalne przepisy, będzie nam bardzo trudno wyegzekwować swoje prawa. A zatem na to, czy mamy kontrolę nad informacją o sobie w cyfrowym, zglobalizowanym świecie, składa się cały zespół czynników – prawnych i społecznych.

 

W jaki sposób dochodzi do utraty kontroli nad informacją i kto jest za to odpowiedzialny?Chciałoby się powiedzieć, że odpowiedzialni są przede wszystkim ci, którzy nam tę kontrolę odbierają, pozyskując informacje o nas w sposób, jakiego sobie nie uświadamiamy, a także ci, którzy na tej eksploatacji korzystają – firmy zainteresowane naszymi profilami (np. w celach marketingowych) oraz organy państwa chętnie wydobywające dane o obywatelach z Internetu. I to oczywiście prawda. Ale nie cała: część odpowiedzialności ponosimy również my sami. Dwadzieścia…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Islamofobie