Subskrybuj
fot. Albert Zawada/Agencja Gazeta
Dr, filozofka, futurolożka, adiunkt w Center for Research on Organizations and Workplaces w Akademii Leona Koźmińskiego, visiting scholar w MIT w Bostonie. Niedługo rozpocznie badania nad automatyzacją pracy w Labour and Worklife Program na Harvardzie

Wyobraźni Lema tu brak

O ile mogę zachwycić się stylem książek Harariego, o tyle z pewnością nie jest to autor obdarzony taką wyobraźnią, by stworzyć oryginalną wizję przyszłości. Zamiast wielu scenariuszy jutra czytelnik otrzymuje od niego jedynie ekstrapolację teraźniejszości.

Yuval Noah Harari to autor, którego nie sposób dziś pomijać. Niezależnie, co się na jego temat myśli, czy się go lubi czy nie, trzeba się do niego odnosić. Jego książki są dyskutowane zarówno wśród znajomych, jak i przez słynnych biznesmenów (Bill Gates i Mark Zuckerberg) czy znanych filozofów (Roger Scruton). Trzeba przyznać, że to ogromne dyskursywne zwycięstwo – patent, który nie byle komu udaje się zdobyć. Dlatego też, nawet jeśli w tym, co mówi, jest wiele skrótów, a jego koncepcje zataczają czasem zbyt szerokie łuki, to jego książki wymagają lektury.

Sięgałam po trzy jego tytuły wiedziona takim właśnie przekonaniem. Zawodowo bowiem interesuje mnie tylko część jego prac – ta wychylona ku przyszłości. Homo deusSapiens przeczytałam już dawno. Ostatnio zaś natrafiłam na 21 lekcji na XXI wieki przekonałam się, że to nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Harari. Czy możemy mu zaufać?