Subskrybuj
fot. Marcin Denisiuk

Groźne sobowtóry

Powiedzmy sobie szczerze: człowiekowi przyjemność jest do życia potrzebna. Naprawdę musimy żyć na pewnym poziomie hedonii. Dlatego używki były z człowiekiem od zawsze i najprawdopodobniej na zawsze z nim zostaną.

Heroina, kokaina, amfetamina, marihuana to narkotyki. A papierosy, alkohol, kawa, herbata? Czy to też narkotyki, tyle że legalne?
Alkohol tak, z całą pewnością. Nikotyna też.

Dla większości z nas, przynajmniej w Polsce, chyba jednak nie. Prosty przykład: osobę uzależnioną od alkoholu nazwiemy alkoholikiem, ale nie narkomanem…
„Narkotyk” to słowo wytrych. Zbyt łatwe szafowanie nim i używanie go jako argumentu wiele dyskusji sprowadza na manowce, także spośród tych, które ostatnio znów przybierają u nas na sile.

Popełniamy błąd, mówiąc o narkotykach jako takich, a nie o działaniu poszczególnych substancji?
Nie, mimo wszystko da się wydzielić, zachowując kryteria naukowości czy – jak kto woli – obiektywności, taką grupę związków, które tym wspólnym mianem można określić. Są to substancje, które zażywane zwykle kilka albo kilkanaście razy, wywołują zmiany w mózgu powodujące u niektórych osób nieodpartą chęć brania ich w dalszym ciągu, mimo że są szkodliwe dla zdrowia. Oczywiście wewnątrz tego bardzo pojemnego zbioru dokonuje się przeróżnych klasyfikacji, np. na narkotyki miękkie i twarde, naturalne i syntetyczne, przyspieszające i zwalniające pracę mózgu itd. Można je także podzielić w zależności od tego, jaki procent osób spośród zażywających popada w uzależnienie. Dla alkoholu jest to ok. 15%, dla nikotyny ok. 30%, dla heroiny i amfetaminy wielkości te oscylują między 18% a 12%. Niektóre zaś substancje, takie jak np. halucynogeny typu LSD czy meskalina, a najprawdopodobniej również tetrahydrokanabinol (a więc główny związek psychoaktywny w konopiach), które my ciągle nazywamy narkotykami, nie powodują uzależnienia wywołanego zmianami w ustroju powstałymi na skutek ich zażywania, a jedynie uzależnienie behawioralne.

Zazwyczaj rozróżnia się uzależnienie fizyczne i psychiczne. Czy mówiąc o uzależnieniu behawioralnym, ma Pan na myśli to drugie?
Myślę, że trudno jest określić granicę między uzależnieniem fizycznym a psychicznym. Być może sam ten podział należałoby zakwestionować. Kleptomania, uzależnienie od zakupów, seksu w Internecie czy od Internetu w ogóle – czy tego typu zaburzenia to patologie psychiczne czy szwankująca fizjologia? Najrozsądniej byłoby odpowiedzieć: i jedno, i drugie. Oczywiście, istnieją substancje, które wprowadzane do organizmu, zmieniają jego metabolizm tak, aby dostosował się on do obecności narkotyku. Jeżeli nasz metabolizm jest tak zmieniony, to nagły brak substancji powoduje potężne zmiany i tak groźne objawy abstynencji – jak np. w delirium tremens – że podawanie niewielkich ilości danego środka stanowi warunek przeżycia. W takim przypadku możemy mówić o bardzo wyraźnym uzależnieniu fizycznym.
Uzależnieniom behawioralnym, choć obywają się one bez substancji, także towarzyszą zmiany w funkcjonowaniu mózgu czy też całego ustroju. Czy są one przyczyną czy skutkiem uzależnienia – często nie sposób rozstrzygnąć. Na pewno strona fizyczna jest w nich nie do oddzielenia od nawyku jako zjawiska w powszechnej świadomości stricte psychicznego. O tej synergii przekonałem się na własnej skórze. Kiedyś, gdy regularnie biegałem i raz zrobiłem sobie dłuższą przerwę, po paru dniach zacząłem czuć silne bóle w łydkach. Wystraszyłem się, bo znajomi lekarze podejrzewali jakieś wewnętrzne żylaki, a jak się okazało, był to najprawdopodobniej taki sam objaw bólu w łydkach jak po odstawieniu morfiny. Dochodzi do niego, ponieważ w wyniku regularnego treningu są w organizmie wytwarzane naturalne odpowiedniki morfiny – endorfiny. Można więc powiedzieć, że miałem pewne predylekcje do uzależnienia od opioidów. Na szczęście nie tyle w głowie, ile w nogach. Nawiasem mówiąc – przykład ten pokazuje, że można się uzależnić fizycznie od zachowania, nie tylko od substancji.

Co w nas się uzależnia?Uzależnienie, to z grubsza rzecz biorąc niewłaściwe, podejmowane i podtrzymywane pomimo wywoływanych szkód zachowanie, a naszym zachowaniem kieruje mózg, więc to jego przede wszystkim dotyczy uzależnienie. Obwodowy układ nerwowy także przejawia niekiedy takie złe skłonności, czego dowodem przypadek moich łydek. Mózg kieruje zachowaniem jednostki dzięki trzem ściśle ze sobą powiązanym układom funkcjonalnym: pobudzenia, nagrody oraz świadomości i poznania (tzw. układ kognitywny). Pierwszy z nich jest odpowiedzialny za postrzeganie zjawisk i uwagę,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Narkotyki: protezy duszy