Subskrybuj

Trudne dochodzenie do prawdy

Wraz z końcem drugiej wojny światowej, przez Niemcy wywołanej i Niemców obciążającej, nasz kraj – w wymiarze fizycznym, psychologicznym, a także mentalnościowym, znajdował się w ruinach.

Proces jego odbudowy musiał się też odbywać na tych trzech różnych poziomach. Powrót do status quo antenie był ani politycznie realistyczny, ani moralne akceptowalny. Nawet jeśli niektórzy – a dotyczyło to w szczególności wypędzonych – o takim powrocie marzyli. W pewnym sensie Niemcy musiały zdefiniować się na nowo, musiały ponownie określić swój stosunek względem samych siebie i swoich sąsiadów. Wkrótce cały kraj miał zostać podzielony na dwa państwa, stanął przeto przed wyzwaniem poważnej kulturalnej i politycznej zmiany. Proces ten, trudny jak nigdy dotąd, potęgowały jeszcze pozapolityczne uwarunkowania zimnej wojny i podziału Niemiec, wspierające światopogląd przepojony obrazem wroga. Co więcej nazbyt gładko udawało się przejść obok potrzeby wypracowania właściwego stosunku do nacjonalizmu i jego skutków. Prowadzona przez aliantów polityka denazyfikacji szybko okazała się jedynie środkiem do ustanowienia reżimu pożądanego przez odpowiednie władze okupacyjne – nie chodziło tu tak naprawdę o odnowę, ale raczej o polityczny instrument sprawowania władzy. W strefie sowieckiej denazyfikacja stała się w sposób bezpośredni częścią stalinowskiego terroru, w strefach zachodnich zapał do odnowy malał proporcjonalnie do szybkości integracji…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak przekłady zmieniają Biblię?