Filozofia analityczna (którą bez złudzeń można by określić jako dominującą dziś koncepcję filozofii) poprzez swoje coraz większe powiązania z naukami przyrodniczymi i matematycznymi, w coraz większym stopniu staje się profesją niedostępną i niezrozumiałą dla przeciętnego człowieka wikłając się w rozmaite –izmy, nie do rozszyfrowania bez sięgnięcia do najnowszych słowników filozofii. Dlatego już w gronie filozofów o korzeniach analitycznych można od kilkunastu lat usłyszeć głosy protestu przeciwko postępującej profesjonalizacji filozofii analitycznej. Zmarły w 2003 roku Bernard Williams, który nazywał siebie samego filozofem analitycznym z duszą humanisty, uważał, że profesjonalizacja filozofii znajduje się w tej chwili na bezprecedensowym etapie, który prowadzić może do deformacji filozofii i do pytania, które Igor Strawiński zadawał w stosunku do współczesnej muzyki: „Kto tego potrzebuje?” . Jednakże – zauważa Richard Rorty – „wielu filozofów analitycznych nie chce uważać uprawianej przez siebie dyscypliny za część humanistyki. Sądzą oni, że ich filozofia stanowi zdyscyplinowane dążenie do wiedzy obiektywnej i że pod tym względem podobna jest do nauk przyrodniczych. Humanistyka jest dla nich areną, na której ścierają się ze sobą pozbawione uzasadnień opinie. Filozofowie tego rodzaju wolą, aby dla celów administracyjnych umieszczać ich najdalej jak to możliwe…
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Historii Filozofii Nowożytnej i Współczesnej KUL.