Pozycja Newmana w filozofii jest szczególna: nie miał żadnego przygotowania i żadnej wiedzy w zakresie filozofii, ale miał zmysł do jej zagadnień. Zainteresowania jego były religijne, a filozofia jego nie była teologiczna, dotyczyła tylko człowieka i jego poznania. Miał umysł sceptyczny, a uzasadniał filozofię dogmatyczną. Przeszedł w życiu przełom, porzucił kościół anglikański, w którego hierarchii zajmował jedno z pierwszych miejsc, aby wejść do kościoła katolickiego, a jego filozofia została bez zmiany. Do kościoła katolickiego pociągnął go przede wszystkim jego uniwersalizm, a filozofia jego broniła indywidualizmu. Te wszystkie pozorne sprzeczności tłumaczą się jednak bez trudu. Dwie tylko rzeczy Newman poczytywał za absolutnie pewne i „jasne jak światło dnia”: istnienie własne i istnienie Boga. „Ja i mój Stwórca”: to był cały jego świat. Świat postrzegany miał dlań mniej realności niż świat wyobrażeń. Od dzieciństwa czuł pociąg do poglądu, że zjawiska materialne są nierealne. Nieraz, jak pisze, opanowywał go uczucie, że życie jest tylko snem, ludzie – aniołami, a cały świat materialny – złudzeniem. Jego sceptyczny umysł tak umiał odzierać prawdy najprostsze i najbardziej uznane…
Filozof, historyk filozofii, estetyk. Autor wielokrotnie wznawianych prac: Historia filozofii (w trzech tomach), Historia estetyki (w trzech tomach), O szczęściu, Dzieje sześciu pojęć.