I
1. Stary profesor patrzy przez okno w dół na ulicę. Właśnie przechodzi na drugą stronę młoda dziewczyna. Dziwi się, jak można tak pewnie poruszać się na dwóch nogach.
2. Słyszy czasem w głowie swoje imię w formie zdrobniałej w wołaczu. Tak wołała go niekiedy matka. Stary profesor zastanawia się, czy nie zrobił czegoś złego.
3. Stary profesor wychodzi z mieszkania. Windą zjeżdża na parter. Otwiera bramę. Zatrzymuje się na betonowym progu. Laskę opiera przy jego krawędzi. Przesuwa stopę. Już stoi na trzech nogach. Za chwilę wciśnie się do taksówki.
4. Rzadko myśli o swej przeszłości. Czasem go jednak nawiedza. Zawsze był drugi. Dzieciństwo spędził na ziemiach „wcielonych do Rzeszy”, należał więc do „podludzi”. W Polsce Ludowej był zaliczany do drobnomieszczaństwa, klasy najgorszej. Jeśli nie robotnikiem, lepiej już było być dumnym ziemianinem. Na studiach zawsze byli koledzy lepsi od niego. W pracy na uniwersytecie nie mógł liczyć na żadne przywileje – był bezpartyjny. Ale gdy wybuchła Solidarność, został doceniony. W politykę się jednak nie angażował i…