Zaproszono mnie, abym mówił o nowych perspektywach dla Europy. Przyznam, że te nowe perspektywy mnie rozczarowują, a degrengolada związana z rządami Donalda Trumpa, oddziałująca nawet na sam rdzeń Europy, sprawia, że muszę zakwestionować swój dawny punkt widzenia. Z pewnością zagrożenia wynikające ze znaczących zmian, które zaszły w świecie, dotarły do publicznej świadomości i zmieniły perspektywy dla Europy. Skierowały także uwagę większej liczby osób na kontekst globalny, w którym kraje europejskie dotychczas, mniej bądź bardziej bezkrytycznie, czuły się u siebie. Wśród opinii publicznej narodów europejskich narasta przekonanie, że nowe wyzwania dotyczą wszystkich krajów w ten sam sposób i dlatego najlepiej wspólnie stawić im czoła. To rzeczywiście wzmacnia niezbyt konkretne pragnienie politycznie skutecznej Europy.|
A zatem – jak głośniej niż dotychczas obwieszczają liberalne elity polityczne – postęp we współpracy europejskiej powinien siędokonywać w trzech kluczowych obszarach: pod hasłem europejskiej polityki zagranicznej i obronnej żądają one wzmocnienia militarnej samodzielności która pozwoliłaby Europie „wyjść z cienia USA”; pod hasłem wspólnej europejskiej polityki azylowej domagają się silnej ochrony zewnętrznych granic Europy i utworzenia budzących kontrowersje obozów dla uchodźców w Afryce Północnej; i, pod sloganem „wolnego handlu”, chcą prowadzić wspólną europejską politykę handlową zarówno w negocjacjach związanych z Brexitem, jak i tych z Trumpem. Czas pokaże, czy Komisja Europejska, prowadząca owe negocjacje, odniesie sukces – a jeśli nie,…