„Masz przyjaciół?”
– „Tak. Wielu”.
Albo:
„Masz przyjaciela?”– „Tak. Jednego”.
„A Ty masz przyjaciół?”– „Nie. Żadnego”.
„Dlaczego?”[1]. Niezdolność do przyjaźni jest, moim zdaniem, jeszcze większym defektem niż niezdolność do miłości. Kochać można bez wzajemności. Przyjaźń jest ze swej istoty wzajemnością. Kochający cierpi z powodu braku wzajemności, ale kocha. Ten niekochany, ale kochający, jest jednak w dużo szczęśliwszej sytuacji niż niekochany i niekochający. Ostatni żyje poza miłością, tzn. niemal nie żyje. Uskarżając się na to, że jest niekochany, nie rozumie, że problemem pierwotniejszym jest to, iż to on nie potrafi kochać. Nie potrafi, bo nie umie się otworzyć i zobaczyć ludzi miłości godnych, bo nie umie się zaofiarować i zbyt boi się ryzyka czy nawet śmieszności. Poza tym bywa, iż na tyle jest…
Filozof, prof. dr hab., pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie. Opublikował m.in.: Filozofię odpowiedzialności XX wieku (2003, nagroda Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego), Życie, etykę, inni. Scherza i eseje filozoficznoetyczne...