Subskrybuj
Salvador Dali i jego ocelot imieniem Babou, 1965 r. Fot. East News
Doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych UJ, współpracuje z miesięcznikiem "Znak".

Jakim filozofem byłby kot?

Cała zabawa polegała na tym, że zastanawiałem się, co by powiedział kot, gdyby został filozofem. Oczywiście domyśliłby się, że ludzie nie są zbyt inteligentni i nie posłuchają jego rad. Kot mógłby filozofować dla rozrywki, a nie po to, by zmieniać świat.

Marek Maraszek: Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Pana książce Feline Philosophy (Kocia filozofia), pomyślałem o sporej odwadze, której wymaga ten temat. Od dwóch lat mieszkam z kotką i odnoszę wrażenie, że wtajemniczenie mnie w jej świat jest absolutnie ostatnią rzeczą, na której jej zależy.

John Gray: Z całą pewnością jest to wyzwanie. Koty nie wykazują bowiem żadnego zainteresowania w komunikowaniu ludziom swoich poglądów, o czym przekonałem się, mieszkając z nimi przez ponad 30 lat. Ostatni z nich, kot rasy birmańskiej imieniem Julian, zmarł przed rokiem w wieku 23 lat, a zatem w dość sędziwym. Przez ten czas miałem okazję poznać i  uszanować głęboką różnicę między nami w sposobie, w jaki odnosimy się do świata. Zaakceptowałem więc fakt, że jakakolwiek rekonstrukcja kociego zachowania to coś z gruntu spekulatywnego, opartego na domniemaniach.

Niełatwo znaleźć drogę do umysłu kota.

Tak, choć patrząc na zagadnienie z innej perspektywy, koty to nie tylko bardzo różniące się od nas stworzenia, ale też takie, z którymi – obok psów – posiadamy najbliższą i najgłębszą więź. Tych 10–12 tys. lat temu nauczyły ludzi, by je kochać. Można więc zaryzykować tezę, że rozumieją nas lepiej niż my samych siebie.

Niewątpliwie koty są zwierzętami, które są autonomiczne. Niemniej zawsze uważałem, że możemy się czegoś nauczyć od tych stworzeń, nawet jeśli one nie wykazują entuzjazmu, by tę wiedzę nam przekazywać. Odwagi dodawał mi fakt, że choć filozofowie poświęcili niewielkie ustępy swoich prac kotom, to jednak byli w dziejach myśliciele, którzy kochali te zwierzęta i zdecydowali się, by coś o nich napisać tu i ówdzie. I  w  przeszłości, i  obecnie znajdziemy autorów odwołujących się do kotów jako przykładu pewnych cnót czy zachowań, które ludziom ciężko przyswoić.

W jaki sposób realizował Pan wyzwania, którym było opisanie kociej filozofii?

Jednym z eksperymentów myślowych, o których piszę w książce, jest postawienie pytania, kim byłby kot, gdyby posiadał ludzką zdolność do abstrakcyjnego myślenia. Gdyby mógł filozofować, jaka by to była filozofia? Próbowałem…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Oswajanie samotności