Subskrybuj
fot. AP Photo/Francisco Seco
Dominikanin, dr filozofii, studiował teologię prawosławną w Papieskim Instytucie Wschodnim „Orientale” w Rzymie, w latach 2011–2019 dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie.

Imperium 3.0

Putin prawdopodobnie nie ma światopoglądu. Ocenianie jego działań przez pryzmat faszyzmu czy też jakiejkolwiek innej ideologii świata zachodniego jest bezproduktywne. Do osiągnięcia postawionego sobie celu wcale nie potrzebował żadnej filozofii.

Niezwykle trudno analizować podłoże ideowe działań Władimira Putina, kiedy rosyjskie rakiety spadają na ukraińskie miasta, w których żyłem. Mieszkają w nich ludzie, z którymi się przyjaźnię. W  ostatnim czasie czytaliśmy tak wiele komentarzy, usiłujących wyjaśnić nam, co ma Putin w głowie, że zaczynamy się w tym wszystkim gubić. Dlatego najpierw trzeba zadać sobie fundamentalne pytanie: co jego wojska robią w Ukrainie? Przecież Ukraina to nie Rosja. A następnie: jaki cel Putin stawia sobie? Jakimi środkami skutecznie od wielu lat do niego dąży? I jakie czynniki sprzyjają osiągnięciu tego celu?

Cel PutinaW 2005 r. Putin wystąpił przed Zgromadzeniem Federalnym z dorocznym orędziem o stanie państwa, w którym stwierdził, że „rozpad ZSRR był nie tylko największą katastrofą geopolityczną XX w., ale również prawdziwym dramatem dla Rosjan”. Putin nie dąży jednak do prostej restauracji Związku Radzieckiego. Nie jest on w żadnym sensie konserwatystą. Putin jest imperialistą i właśnie marzenie o imperium popycha go do działania. Podczas jednej z rozmów organizowanych w Castel Gandolfo przez Jana Pawła II Leszek Kołakowski został zapytany przez któregoś z uczestników spotkania, czy uważa, że sowiecka Rosja była haniebną przerwą w chwalebnych dziejach Rosji czy raczej ich kontynuacją. O ile dobrze pamiętam stanowisko samego Kołakowskiego, odpowiedział, że w tym wypadku mieliśmy do czynienia z ciągłością, a nie z zerwaniem….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Neuronauka i neurobzdury