Subskrybuj
fot. Vincenzo Dragani/Alamy/BE&W

Apokalipsa już się rozpoczęła

Żyjemy w epoce wstrząsu. Ogłoszenie apokalipsy to dziś jedyny sposób na uratowanie świata. Wyzwanie ludzkości trwa.

W swojej książce, cytując Clausewitza, przywołuje Pan ideę „narastania aż do ostateczności”. Dla Pana apokalipsa już się rozpoczęła…

Myślę, że konieczne jest, by mówić dzisiaj prawdę – w pierwszym rzędzie o zjawiskach związanych z degradacją środowiska. Na przykład topienie się lodów na Grenlandii to coś alarmującego. Wszystkie państwa o tym wiedzą. To obecnie życiowa stawka. Wydarzenia, które zachodzą na naszych oczach, mają jednocześnie charakter naturalny i kulturalny, a to znaczy, że są apokaliptyczne. Aż do dzisiaj słowa Apokalipsy bywały powodem śmiechu. Cały wysiłek myśli nowoczesnej zasadzał się przecież na tym, by oddzielić to, co naturalne, od tego, co kulturowe. Nauka polega na tym, by pokazać, że zjawiska kulturowe nie są naturalnymi i że mylimy się bardzo, jeśli trzęsienie ziemi łączymy z wrzawą wojny, jak dzieje się to w tekście Apokalipsy. Ale nagle nauka zaczyna zdawać sobie sprawę, że ludzkie praktyki prowadzą do zniszczenia natury. To nauka wraca do Apokalipsy.

Taka rzeczywistość wywiera na mnie głębokie wrażenie. Od trzech stuleci nauka uznawała coś zupełnie innego, aby dzisiaj – gdy spodziewaliśmy się tego najmniej – wpaść w sposób zupełnie poważny na takie odkrycie. Inaczej mówiąc, myślenie apokaliptyczne nie jest już szalone, ale właśnie przenika do życia codziennego. Jeśli w najbliższych miesiącach huragan ponownie dotknie Nowy Orlean, to kwestia powiązań między takimi zjawiskami a ludzkimi działaniami znów stanie przed nami. Podczas gdy Apokalipsa łączy je ze sobą, to na planie intelektualnym jest to dziś operacja o monstrualnym znaczeniu, którego dostrzec nie chcą nawet chrześcijanie. Nie ośmielają się oni mówić o Apokalipsie.

Formy myślenia, których używaliśmy w przeszłości, właśnie powracają… a są to formy myślenia ewangelicznego. To, co wydawało się nam archaiczne, powraca niesione…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wpatrzeni w Europę