„Miłość należy ponownie wynaleźć” – formułę tę zaczerpnął Pan od Rimbauda, a w swojej koncepcji miłości odwołuje się Pan także do wielu innych poetów i pisarzy. Nasuwa się myśl, że może najpierw należało zapytać filozofów. Zastanawiające jest to, że tak niewielu spośród nich poważnie interesuje się miłością, a kiedy już to czynią, Pan na ogół się z nimi nie zgadza. Z jakich powodów?
Problem stosunku filozofów do miłości jest rzeczywiście skomplikowany. Książka napisana przez Aude Lancelin i Marie Lemonnier, Filozofowie i miłość. Kochać, od Sokratesa do Simone de Beauvoir, bardzo dobrze to pokazuje. Publikacja ta jest tym bardziej interesująca, że łączy, bez jakiejkolwiek wulgarności i wulgaryzacji, badanie doktryn ze śledzeniem życia filozofów. W tym sensie jest to praca pionierska. Zwraca uwagę na to, że filozofia miłości oscyluje między dwiema skrajnościami, choć zawiera także pośrednie punkty widzenia. Z jednej strony jest filozofia „antymiłości”, a przewodzi jej Arthur Schopenhauer, który powiedział wyraźnie, że nigdy nie daruje kobietom ich miłosnej pasji, ponieważ, powodowane nią, przedłużają istnienie bezwartościowego rodzaju ludzkiego! To jest skrajność. Następnie, na drugim krańcu, mamy filozofię, która czyni z miłości jedną z najwyższych form doświadczenia podmiotowego. Tak jest m.in….