Nie mając specjalnego planu ani zbyt wielu środków (łącznie 600 dolarów), spakowałyśmy się i poleciałyśmy za Atlantyk. Od decyzji do wylotu upłynęły dwa tygodnie. Co prawda, rozważałyśmy przez moment także inne kierunki, np. Australię czy Kalifornię, ale na korzyść Nowego Jorku przemówiły wszystkie obrazy, które znałyśmy z oglądanych wówczas filmów – zwłaszcza Woody’ego Allena. Przeważyła więc ogromna siła kulturowa tego miasta. Dzięki znajomej koleżanki na trzy dni przed wylotem udało nam się wynająć pokój na dolnym Brooklynie we włoskiej dzielnicy Bay Ridge. Niedługo…
Założycielki MOD, MOD Donuts i Regina Bar, warszawskich restauracji i sklepu z pączkami inspirowanych kuchnią Nowego Jorku