Fragmenty pochodzą ze zbioru felietonów Nie w humorze
Dzieci: za czy przeciw?
W kręgach, w których się obracam, a które można z pewną dozą życzliwości nazwać artystycznymi, dzieci są zjawiskiem rzadkim. Nawet jednak w najbardziej artystowskich kręgach zdarzają się na obrzeżach pojedyncze egzemplarze zawziętych domatorów. Jako osoba, która co do zasady raczej lubi dzieci, przyjmuję ten fakt z większą pogodą ducha niż wielu moich bardziej wysublimowanych znajomych. Nie chcę przez to powiedzieć, że mam fioła na punkcie słodkich pućków; uważam po prostu, że jako osoba bezsprzecznie obiektywna mam pełne prawo wypowiadać się na ten temat w sposób…