Subskrybuj

Nierówna szczodrość

W wielu miejscach na świecie ludzie siadają do stołu z mniejszą niż kiedykolwiek wcześniej świadomością na temat tego, co jedzą, w jaki sposób ich żywność uprawiano, hodowano i przetwarzano, jakie chemikalia ona zawiera. Jeszcze mniejsza jest ich wiedza dotycząca szerszych społecznych i środowiskowych konsekwencji systemu, dzięki któremu tę żywność mają.

W drugiej połowie XX w. wydajność rolna per capita stale rosła i choć wzrost ten uległ spowolnieniu, nigdy dotąd w skali globalnej nie było tyle żywności na osobę co dziś. Jak to jasno ujął specjalny sprawozdawca Komisji Praw Człowieka ONZ i jak uparcie podkreśla Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization, FAO), ilość produkowanej żywności nie pozwala wyjaśnić utrzymującego się na świecie głodu i niedożywienia. W rzeczywistości według danych ONZ-owskiego Światowego Programu Żywnościowego produkuje się dziś na świecie półtora raza więcej żywności, niż potrzeba, by każdej osobie na ziemi zapewnić pożywną dietę. I mimo że procent ludzi cierpiących na poważne niedobory żywności zmalał w ciągu ostatnich dziesięcioleci, to jednak ich liczebność wzrosła.

Głód pośród obfitości

Mniej więcej 800 mln z 842 mln osób cierpiących z powodu chronicznego niedożywienia zamieszkuje kraje rozwijające się. FAO ukuła dla tych terenów nazwę: „kontynent głodu” – przewyższa on liczebnością Amerykę Łacińską czy Afrykę Subsaharyjską. Choć epizody skrajnego głodu od czasu do czasu trafiają na czołówki gazet w krajach bogatych, to na temat długotrwałego niedostatku żywności, utrzymującego się na obszarze „kontynentu głodu”, panuje niemal całkowite milczenie. Dodatkowo ponad 2 mld ludzi na świecie stale cierpi z powodu niedoborów mikroelementów,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół. Lewica. Dialog