Trzeba włożyć specjalny kombinezon i zapiąć rzepy. Potem technika robi swoje: skafander powoli napełnia się sprężonym powietrzem, nacisk stopniowo się przesuwa, z kostek do kolan, ud, klatki piersiowej, ramion. I tak kilkanaście, kilkadziesiąt cykli. To zasada działania masażu pneumatycznego, czyli uciskowego. Jest on dość przyjemny, głównie z tego powodu, że przez pół godziny po prostu się leży. Nie można się nawet za bardzo ruszyć, bo…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.