Piszę te słowa w środku wakacji. Otaczają mnie pola zbóż, wydaje się, że są już prawie gotowe do zbiorów. Przekwitły maki i goździki polne, zakwitły krwawniki i wrotycz, na targu pojawiły się ostatnie truskawki i pierwsze wiśnie. Lato jest kapryśne w tym roku. Susza, przelotne deszcze, zbyt krótkie, żeby ziemia napiła się tyle, ile potrzebuje.
Mój ogród, który zaczęłam zakładać jesienią ubiegłego roku, ścigając się z suszą i intensywnym wiatrem, przy ograniczonych środkach finansowych, a…