Po rozpoczęciu pokazu na widok oswojonego lwa, a później słonia, który miał podrzucać akrobatkę, zaczęłam głośno protestować, a wreszcie płakać – na tyle zdecydowanie i donośnie, że babcia, która chciała mi sprawić tym wyjściem przyjemność, musiała mnie wyprowadzić z widowni. Długo jeszcze to wydarzenie oswajałam, płacząc mojemu ukochanemu psu Czarkowi do ucha nad losem cyrkowych…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...