Co więcej, w moim przekonaniu wolność wpisana jest w sam rdzeń żydowskiego świętowania, choć my, chrześcijanie, przyzwyczailiśmy się patrzeć na judaizm jako na religię Prawa pełnego zakazów i ograniczeń. Gdyby porównywać poszczególne święta żydowskie pod kątem intensywności, z jaką przejawia się w nich myśl o wolności, palma pierwszeństwa przypadłaby świętu Pesach, upamiętniającemu wyjście ludu Izraela „z ziemi egipskiej, z domu…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.