Zwykle dzieje się to przez przypadek. Wystarczy, że w perspektywie bocznej ulicy zaczerwieni się wabiąco ceglany mur. Albo czymś dobrym zapachnie z tej strony, w którą wcale nie zamierzaliśmy pójść. Albo po prostu tak jakoś człowieka poniesie. Wystarczy kilkadziesiąt kroków i rzeczy dzieją się same. Tak jak i teraz się zadziały, bo stoimy w kipiącej od malw alejce Heilgeistkloster w Stralsundzie i…
Pisarz i fotograf. Autor cykli reporterskich oraz książek tłumaczonych na angielski, niemiecki, rosyjski i węgierski. Współtwórca festiwalu literackiego MiedziankaFest. Razem z Julią Fiedorczuk założył Szkołę Ekopoetyki przy Instytucie Reportażu. Ostatnio opublikował Dwunaste: Nie myśl, że...